Jak zwiększyć zdolność kredytową

Wcale nie trzeba dostać lepszej pracy lub solidnej podwyżki, by bank zwiększył nam limit i przyznał wyższy kredyt hipoteczny. Ale by to zrobić, trzeba to dobrze zaplanować i realizować strategię co najmniej kilka miesięcy przed złożeniem wniosku kredytowego.

Wszystkie instytucje finansowe opierają się na podobnych wytycznych, dotyczących udzielania kredytów hipotecznych. Wszystkim chodzi bowiem o to samo – zapewnienie sobie jak najwyższego dochodu, ale też przy jak najmniejszym ryzyku. Dlatego właśnie zdolność kredytowa i przeszłość chcących zaciągnąć pożyczkę hipoteczną jest tak wnikliwie badana. Wbrew pozorom, może być to Twój atut. Wystarczy zastosować się do kilku prostych rad, by zwiększyć swoją szansę na większe, lepsze lub po prostu zbudowane w lepszej dzielnicy mieszkanie. Jak to zrobić?

Po pierwsze: debet na koncie tylko przeszkadza

Nie oszukujmy się, kto ostatnio czytał regulamin swojego konta bankowego? Zapewne tylko ci, którzy otwierali nowy rachunek lub przenosili się do innego banku. Większość jednak trwa od lat przy tej samej instytucji, która powolutku, pomalutku wprowadza kolejne aktualizacje i opcje, które mają nam pomóc i wiele ułatwić. Jedną z nich bywa debet na koncie. To nic innego, jak limit kredytowy, który dla każdego banku, badającego naszą zdolność kredytową, będzie realnym obciążeniem. Niezależnie nie tylko od tego czy jest on naruszony, a nawet tego czy kiedykolwiek z niego skorzystaliśmy. Dla banków możliwość kredytowa, to kredyt. Dlatego z limitu należy zrezygnować, albo ograniczyć go do regulaminowego minimum.

Po drugie: karta kredytowa to też kredyt

Jeśli posiadasz kartę kredytową, Twoje dane już dawno trafiły do Biura Informacji Kredytowej. Podobnie jak w przypadku debetu – nie ma żadnego znaczenia czy dokonujesz nią jakichkolwiek transakcji, liczy się to, że na koncie jest limit obciążenia.

Buro Informacji Kredytowej posiada informacje o tym, że mamy kartę kredytową oraz o jej maksymalnym limicie zadłużenia. Na tej podstawie wyliczane jest potencjalne zobowiązanie – mówi Marta Postek z Operatora Bankowego Fines. – Z reguły wynosi ono 5% górnego limitu. Przy dość popularnej kwocie 5 tys. zł jest to więc 250 zł stałego miesięcznego zobowiązania, co w tym wymiarze obniży naszą zdolność kredytową – wyjaśnia.

Można tego jednak uniknąć. Najlepiej jednak wcześniej skorzystać z karty, a nawet kart kredytowych. Po co? Przede wszystkim po to, by zbudować swoją historię kredytową. Regularnie spłacane obciążenie pokazuje bankowym analitykom lub komputerowym programom, że można na nas liczyć. To zawsze dodatkowe punkty, bo banki bardziej cenią tych, którzy kredyty już mieli i regularnie je spłacają, bądź spłaciły, niż tych, którzy nigdy nie mieli długów, nic nie kupili na raty, a teraz chcą zaciągnąć dużą pożyczkę hipoteczną.

Po trzecie: nie zapominaj nawet o najmniejszych rachunkach

Obecnie bardzo łatwo trafić na czarną listę w BIK, nawet za niewielkie kwoty. Wystarczy, że zapomnimy spłacić rachunek za telefon czy prąd i firmy szybko mogą poinformować o tym odpowiednie organy. Dlatego warto się pilnować, a jeśli to nie wychodzi, postarać się ustalić zlecenie stałe wszędzie tam, gdzie to możliwe. Jeśli bowiem trafimy do BIK, może okazać się, że pożyczki hipotecznej nie udzieli nam żaden bank. Zwłaszcza, że nawet szybkie spłacenie długów i wyjaśnienie sprawy, która mogła być pomyłką, zajmuje długie tygodnie lub miesiące, a czasami nawet w ogóle nie jest możliwe.

Czytaj także: Zwiększ zdolność kredytową – weź kredyt z rodziną.

2 przemyślenia nt. „Jak zwiększyć zdolność kredytową”

  1. Limit na koncie i karty kredytowe to szatański wynalazek. Bo wbrew pozorom większość płaci nimi za rzeczy, których wcale nie potrzebują. Nie uczy to też oszczędzania, bo w razie czego zawsze jest gdzie sięgnąć. A potem jak potrzebny jest kredyt hipoteczny to okazuje się, że limitu nie ma, bo się spóżnialiście z zapłątą za kolację z sushi, chociaż stać was było tylko na mcdonaldsa. Taka prawda. Smutne, ale prawdziwe.

  2. Gdyby nie karta kredytowa to w niektórych miesiącach miałbym ciepło, ale nie dlatego, że szastam kasą. Po prostu w tym wspaniałym kraju wielu kontrahentów płaci mi faktury po roku (termin to 1 miesiąc) i nic im nie zrobisz, bo wypadniesz z rynku. Taka jest kolej rzeczy, więc czemu chcąc kupić mieszkanie dla młodych z dopłatą w Bydgoszczy mam cierpieć przez to, że rząd robi wszystko, żebym nie mógł żyć normalnie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *