Kredyt hipoteczny może być tańszy

Samo oprocentowanie kredytu hipotecznego to nie wszystko. Często dochodzą do niego koszty dodatkowe, które znacznie zwiększają comiesięczną ratę. Sprawdź z których z nich możesz zrezygnować, a które lepiej przełknąć – dla własnego bezpieczeństwa.

Polskie banki rywalizują o klientów na wiele sposobów. Jedna osoba to bowiem możliwość wielokrotnego zarobku. Z reguły więc jeden klient „wyrwany” konkurencji, albo przywiązany na długie lata, liczy się potrójnie, a nawet poczwórnie. Można mu bowiem sprzedać wiele produktów. Począwszy od konta bankowego, przez kartę kredytową, po polisy ubezpieczeniowe czy wreszcie kredyt hipoteczny.

To zawsze się opłaca i wszyscy mają podobną strategię. Inwestycje w pozyskiwanie klienta często więc zaskakują swym rozmachem. Na porządku dziennym są specjalne promocje, a BNP Paribas w sierpniu 2014 roku dawał nawet tablet każdemu klientowi, który otworzył rachunek w banku. Zainteresowanie było ogromne, ale można śmiało założyć, że bank na tym nie straci. Klienci przywiązują się bowiem do numeru konta, bo jest to wygodne. Nie chodzi tylko o przelew pensji, ale również inne transakcje, zaczynając od portali aukcyjnych, a kończąc na stałych zleceniach i obsłudze rachunków.

Podany jako przykład tablet nie jest przypadkowy. Najbardziej intratne dla banków są bowiem kredyty hipoteczne, a te z reguły zaciągają ludzie młodzi, którzy lubią technologiczne gadżety. Pożyczka hipoteczna to bowiem przywiązanie do banku na wiele lat. W tym czasie instytucja zarabia nie tylko na oprocentowaniu, ale też wielu innych produktach, często nie związanych z samym kredytem. Bankowcy wykorzystują wszystkie okazje, by zaproponować nowe produkty. Czasem jest to nawet postępowanie na granicy etyki zawodowej. Przykładem może być rozwód, który dla wielu sprzedawców jest ważnym sygnałem, że sytuacja finansowa klienta może się skomplikować i może będzie chciał założyć np. konto dla dziecka.

Absolutnym standardem, często wręcz przymusowym w przypadku kredytu hipotecznego, jest założenie ROR. Już tylko kilka banków pozwala na to, by przelew za ratę kredytu przychodził z innego banku. W większości rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy jest wymagany, bo pozwala to na dodatkowy zarobek. Choćby w postaci opłat za zlecenie stałe, które łatwo ustawić. Z reguły na początku rachunek jest bez opłat, ale okres promocji nie przekracza roku, a czasami zaledwie kilku miesięcy. W większości banków możemy ograniczyć koszty, ale pod warunkiem spełnienia kryteriów – odpowiednich i regularnych wpływów na konto czy określonej kwoty lub liczby transakcji kartą debetową lub płatniczą.

Koszty kredytu hipotecznego najbardziej zwiększa jednak jego ubezpieczenie. Może ono być obowiązkowe, jeśli bierzemy pożyczkę hipoteczną z rodziną, ale często banki oferują je wszystkim kredytobiorcom. Pół biedy, jeśli część kosztów pochłania lokata w bankowy fundusz inwestycyjny, w postaci produktów parasolowych. Częściej jednak jest to po prostu ubezpieczenie i często na fatalnych warunkach – nie oferuje bowiem gwarancji spłat rat kredytowych w najczęściej spotykanych przypadkach, albo spłaca zaledwie 2-3 raty, a potem trzeba sobie radzić samemu. Dlatego uważne przeczytanie umowy to w takim przypadku absolutne minimum.

2 przemyślenia nt. „Kredyt hipoteczny może być tańszy”

  1. Te całe szopki z ubezpieczeniami to niezbyt chlubna odsłona biznesu finansowego. Pracowałam przez kilka lat jako przedstawicielka w ING i jak ktoś tylko słyszał o ubezpieczeniu inwestycyjnym to od razu był przekonany, że to żadna lokata, a po prostu szwindel. A wystarczy trochę zorientować się na rynku, by zobaczyć, że część z nich rzeczywiście OPŁACA się przy kredycie hipotecznym, bo można kupić tańsze mieszkanie – nie tylko w Bydgoszczy. Niestety, cwaniaczki jak zwykle posprzedawały „puste przeloty”, ludzie stracili pieniądze i w świat poszło, że każda polisa to szwindel.

  2. Największa bzdura, jaką słyszałem to konieczność założenia konta jeśli chce się uzyskać kredyt hipoteczny. Bank zarabia na tym jakieś 3 zł miesięcznie, a przecież od razu po przyznaniu kredytu na mieszkanie w Bydgoszczy, można takie konto zlikwidować! Oni naprawdę liczą, że wszyscy klienci są tak naiwni?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *